Kolorowa lama

Kusiło mnie, by napisać „Lamia” (imię mojej szylkretowej koteczki) 🙂

Nieśmiało ugotowałam sobie w garnku połowę swoich zasobów wełny z lamy, czyli około 50 gramów. Strach trochę zdjął mnie przed zaryzykowaniem całej partii jaką mam. Włókno należy do tych luksusowych i w luksusowej cenie, stąd wiadomo.. 🙂 Na szczęście za ceną idą wrażenia sensoryczne – czesanka poddana została procesowi usuwania grubszych włosów, zatem to co trafiło w moje dłonie jest jak puch! Czesanka jest bardziej niż miękka w dotyku (20 mikrometrów!), z delikatnym połyskiem i lekko śliska. Bałam się utracić te właściwości podczas barwienia, które zawsze lekko wełnę podfilcowuje. Na próżno na szczęście 😀

Continue Reading

Czochra i szarpaki

Pamiętam marzenia o życiu na zapomnianej wsi kiedy jeszcze mieszkałam w wielkim mieście. Miał być czerniony drewniany dom z malwami, łany zbóż i wiedźmini polujący na południce. Teraz, kiedy w mniej więcej takim miejscu mieszkam wizja ta .. hmm.. w części nawet się zmaterializowała 🙂 Pojawiły się polne kwiatki w wazonie, ziołowe ogródki ale i instancja swetra wieczornego, kiedy w domu robi się już zimno. Są pomidory z krzaczka i zbiór pąków dziurawca ale i rąbanie drewna siekierą. W stroju wybitnie niewyjściowym, ale siekiera nie pyta, siekiera rozumie 😉

Continue Reading

Szare Corriedale czyli broda Gandalfa

Kolejna piękna niteczka gotowa! Tym razem w ruchu było szare runo owcy rasy corriedale. Owieczki te są najstarszą rasą uzyskaną za pomocą krzyżowania – wyhodowano ją w Australii i Nowej Zelandii pod koniec wieku XIX jako krzyżówkę tryków rasy lincoln bądź leicester i samiczek merynosa. Udoskonalona później rasa okazała się na tyle atrakcyjna, że dziś corriedale’e stanowią drugą siłę w świecie jeśli chodzi o znaczenie zaraz po merynosach. Hodowane są głównie na półkuli południowej – w Australii, Patagonii, Urugwaju, na Falklandach i Śródziemiu.. znaczy się – Nowej Zelandii! Z szeregu wyłamują się USA 😉 To już półkula północna, ale niech będzie, ze dla mnie owieczka ta pozostanie z tych południowych 🙂

Continue Reading

Opposing ply – przeciwstawnie skrętna włóczka

Jakiś czas temu w grupie prządkowej miała miejsce nieduża wymiana poglądów – tłumaczyć branżowe zwroty anglojęzyczne czy nie? Sama przyznaję, że wygodniej jest używać zwrotów anglojęzycznych – sporo informacji na temat przędzenia dostępnych jest właśnie w tym języku, łatwiej jest szukać wiedzy.. problem jednak widzę w tym, że takie przenikanie zwrotów anglojęzycznych do naszego języka następuje praktycznie we wszystkich znanych mi branżach i o ile skala tego zjawiska w samym przędzalniczym słownictwie może być nieduża, o tyle przemnożona przez ilość nisz, właściwie – „bocznych furtek” już jest niemiła. Kiedyś budowano polskie słowa.. dlaczegóż to mielibyśmy przestać? 🙂 Tym sposobem pozwolę sobie tutaj nazywać włóczkę typu „opposing ply” włóczką przeciwstawnie skrętną. I o tym wpis! Dzięki radom dziewczyn z Klubu Prządki poczyniłam swoją pierwszą włóczkę tego typu, przeznaczoną na skarpetki.

Continue Reading

Pienińska kolczuga

Cóż to był za projekt!! 4 dni po upleceniu pierwszych oczek zapadła decyzja o przeprowadzce i dziś, cały projekt, spinający dwa duże wydarzenia, czyli przenosiny i Wielkanoc, został ukończony, zmierzony i uwieczniony na zdjęciach.

Tytułowa kolczuga to podkoszulek wykonany z najbardziej gryzącej wełny jaką posiadam. Zadanie jakie ma spełniać jest dwojakie – ma grzać jak na prawdziwą żywą wełnę przystało i jednocześnie „charakterem” swoim poprawiać ukrwienie. Łączy zatem to co pożyteczne z leczniczym.

Continue Reading