Przygotowanie runa w sposób „woolen”

Przed właściwym przędzeniem wełnę przygotować można dwojako, teraz uwaga – 2 prawie-neologizmy, których nie potrafię przełożyć na nasz język. Woolen i worsted. Runo przygotowane w sposób „worsted” będzie miało włókna ułożone równolegle do kierunku wyciągania przędzonej nitki. Przędza z takiej czesanki będzie mocna, z włóknami skręconymi ściśle i z minimalną ulością uwięzionego między nimi powietrza. „Woolen” to zupełnie inna historia – tu włókna ułożone są prostopadle do kierunku przędzenia, dzięki czemu włóczka posiada bardziej chaotyczne ułożenie włosków, jest mniej wytrzymała na rozciąganie ale i bardziej puchata.

Aby przebyć cały szlak – od runa do gotowych do przędzenia czesankowych roladek wystarczy samo runo i para grępli ręcznych, które notorycznie nazywam po prostu czesakami :). Jakiś czas temu już dostałam paczkę z runem jagniąt owcy norweskiej. Przebierając ostatnio swoje zapasy znalazłam właśnie ten worek, cierpliwie czekający na „swój czas”. Zatem nadszedł 😉

Continue Reading

Pierwsze śliwkowe prawie wrzeciono

Dziś pokażę zapowiedź tego co w naszym domu (warsztacie!) zaczyna się dziać. W kuźni przy domu, która kuźnią już jest coraz mniej a coraz bardziej stolarnią pojawiło się nowe dziecko. Do naszego parku maszynowego, czyli śrubokrętów, papierów ściernych, szydełek i innych zaawansowanych cudów techniki dołączyła w końcu tokarka! Plan zakłada, że w chwilach twórczego uniesienia narysuję cudowne wrzeciono godne boskiej Frigg, a Arek zmaterializuje tę wizję w swoim warsztacie. Tyle z teorii..

Continue Reading