Mój nowy Złoty Graal, czyli traktat o balansie wielonitek

Kiedy zechcemy prząść świadomie, czyli porzucić etap nauki i radosnego śmigania na zasadzie „będzie co wyjdzie” i zacząć władać nad swoimi dziełami, prędzej czy później natkniemy się na rozterki natury technicznej. Dziś opiszę zagadnienie, o którym kiedyś w ogóle nie myślałam, a które dziś jest moim prządkowym Złotym Graalem – o balansie wielonitki. Opiszę jak […]

Kupujemy stary kołowrotek do przędzenia typu castle

  Przyszedł i w końcu czas na mnie – zatwardziałą zwolenniczkiem przędzenia na nowiuśkich, współczesnych kołowrotkach. Dzisiaj stałam się dumną właścicielką poczciwego staruszka roboczo nazwanego Pimpusiem z racji swoich rozmiarów i skromnych możliwości (póki co!). Czuję jednak że kółko to ma potencjał i może być warto włożyć w niego odrobinę pracy by dać mu drugie […]

Powrót prządki

Jestem! W końcu wróciłam i wypada pozbierać to, co przez ostatnie miesiące leżało odłogiem, ale wpierw słowo wyjaśnienia, gdyż tegoroczny sezon letnio – jesienny utknęłam tam gdzie Europa wita się z Azją, znosząc upały, kurz, błoto, jeszcze raz upały i turecką muzykę zgodnie puszczaną przez wszystkie stacje radiowe od rana do nocy. Plan mój zakładał, […]