Retrospekcja z Bożonarodzeniowej Owieczki

Co to była za edycja! Zastanawiałam się co tu wymyślić, aby zawartość była godna tematu. Tak jak zakładałam na początku w skład Owieczki za każdym razem ma wchodzić włókno roślinne, niespotykane, owieczkowe (za każdym razem inne) i coś od nas, czyli pracę kogoś z naszego Klubu Prządki. A przy tym miało być bożonarodzeniowo. Czytaj – kolorowo, błyszcząco, choinkowo i śnieżnie. Czy tak było? Aż kusi mnie by odpowiedzieć z toruńska – no jo! (taka moja dedykacja dla osób z kujawsko – pomorskiego).

Continue Reading

Moja mała Islandia

Od dziś wielka część moich fotografii „wewnątrzdomowych” będzie się odbywało na tymże fragmencie leśnej duszy. Ten piękny plaster około stuletniego grabu otrzymałam przedwczoraj w prezencie. Mam potężne podejrzenie, graniczące z pewnością, że był to wyraz wdzięczności za dyplomatyczne wycofanie udziału mej niewieściej postaci w męskich planach.

Continue Reading

Mój nowy Złoty Graal, czyli traktat o balansie wielonitek

Kiedy zechcemy prząść świadomie, czyli porzucić etap nauki i radosnego śmigania na zasadzie „będzie co wyjdzie” i zacząć władać nad swoimi dziełami, prędzej czy później natkniemy się na rozterki natury technicznej. Dziś opiszę zagadnienie, o którym kiedyś w ogóle nie myślałam, a które dziś jest moim prządkowym Złotym Graalem – o balansie wielonitki.

Continue Reading

Kupujemy stary kołowrotek do przędzenia typu castle

Przyszedł i w końcu czas na mnie – zatwardziałą zwolenniczkę przędzenia na nowiuśkich, współczesnych kołowrotkach. Dzisiaj stałam się dumną właścicielką poczciwego staruszka roboczo nazwanego Pimpusiem z racji swoich rozmiarów i skromnych możliwości (póki co!). Czuję jednak że kółko to ma potencjał i może być warto włożyć w niego odrobinę pracy by dać mu drugie życie. No dobrze, umówmy się, że nie tak wcale odrobinę..

Continue Reading

Powrót prządki

Jestem! W końcu wróciłam i wypada pozbierać to, co przez ostatnie miesiące leżało odłogiem, ale wpierw słowo wyjaśnienia, gdyż tegoroczny sezon letnio – jesienny utknęłam tam gdzie Europa wita się z Azją, znosząc upały, kurz, błoto, jeszcze raz upały i turecką muzykę zgodnie puszczaną przez wszystkie stacje radiowe od rana do nocy.

Continue Reading

Kupalnocka – druga edycja Owieczkowego Pudełka

Noc Kupały już mocno za pasem, a tu jeszcze pozostała do odtajnienia zawartość ostatniego Pudełka Niespodzianki. Najwyższa na to pora!

Nim przejdę do konkretów chciałam mocno i gorąco podziękować osobom, które mnie w projekcie dopingują wysyłając mi wiadomości pełne pozytywnych emocji. Jest tak, że przed każdą wysyłką mam serducho pełne obaw. Z jednej strony mi, jako prządce, podobają się włókna, które Wam wysyłam. Ale z drugiej drżę o to czy one będą się również podobać i Wam. A to jest esencją całej zabawy! Mam nadzieję, że z cudów jakie przyszły do Was w tym miesiącu wyczarujecie coś prawdziwie magicznego. Przyznam, że już chwilkę jakąś ostrzę sobie zęby na jeden ze składników.. marzy mi się mieszanka, o jakiej nigdy wcześniej bym nie pomyślała, a do skomponowania której zainspirowała mnie pewna dziewczynka z warsztatów prządkowo-tkackich jakie miałam przyjemność popełnić przedwczoraj. Na pewno ją tutaj pokażę (no chyba, że wyjdzie żałośnie.. )

Continue Reading

Czym się różnią pisanki od kraszanek?

Jest Wielka Sobota. Jak chrześcijański świat długi i szeroki, trwają przygotowania do Wielkiej Nocy, czasu pełnego tradycji i obrzędowości. Jak co roku, odpowiednio wcześnie przed samym świętem przybył do mnie znajomy gospodarz z okolicznej wsi z koszykiem gęsich jaj. To znaczyło jedno – zaczynamy drapać kroszonki opolskie!

Continue Reading

Coś się kończy, coś się zaczyna, czyli ogródek barwierski po zimie

Rozpieściła nas zima tego roku. Najpierw ciepła była tak, że pomylić ją można było z wczesną jesienią. Z nadejściem Jule, gdy Ziemia odchyliła się od Słońca tak, że ciepło nie mogło już się uchować, spadły śniegi które szczelnie otuliły roślinność. Tak przygotowany świat i mój ogród barwierski teraz odwdzięczają się za szczęśliwie ułożoną zimę. Prawdą jest, że pożegnałam się z roślinami w naszym klimacie jednorocznymi, ale nie utraciłam za to ani jednej z roślin, z którymi mam związane plany na nadchodzący sezon, a tak się nie zdarza co roku. Coś odeszło, ale coś też zostało i da początek nowym, większym uprawom. 

Continue Reading

Pierwsza edycja Owieczkowego Pudełka

Jest coś – właściwie zupełnie nowy projekt, o którym tu jeszcze nie wspomiałam, a który właśnie zebrał pierwsze pozytywne reakcje! Dziś, kiedy wykopałam się już spod kartonów, wstałam i otrzepałam z wełny.. a przede wszystkim kiedy wszystkie osoby otrzymały swoją niespodziankę, mogę z czystym sercem napisać co to takiego, i to z detalami 🙂

Continue Reading

Jak uprząść mleko

– Co? Jak to? Mleko? Prawdziwe???

Marszczenie czoła, niedowierzanie a potem intensywny risercz. Taka była moja pierwsza reakcja na wieść, że można dostać i uprząść włókno mlekowe. Równie mocno zdziwiłam się parę minut później kiedy okazało się, że włókno to starsze jest ode mnie o parę pokoleń i było sposobem walki z niedoborami w czasie II wojny światowej. Ale od początku:

Continue Reading