Mój ogródek barwierski

Po długim oczekiwaniu na pierwsze wschody i obawach czy mój, z niemałym trudem wydarty trawnikowi ogródek barwierski nie okaże się pustynią, w końcu bez wstydu mogę pokazać co się pokazało. Zanim przejdę jednak dalej.. dziękuję Misiu, że mi go przekopałeś! 🙂

Są sukcesy, ale i porażki. Jak dotąd nie widać ani siewek marzanny barwierskiej (Rubia tinctorum) ani rezedy żółtawej (Reseda luteola). Nie wydaje mi się, żebym wysiała je zbyt późno, bardziej podejrzewałabym swoje błędy ogrodnicze, bądź niecierpliwość.. liczę po trochu, że jednak jeszcze mogą się pokazać. Oby, oby!

Cieszy mnie za to widok urzetu barwierskiego (Isatis tinctoria). Z nim również nie było zbyt łatwo, ale w związku z tym, że jednak coś mi się uhodowało, z dumą przypinam sobie do piersi urzetową odznakę! 😀 Od początku zaczynając: jest to jedna z najdłużej znanych roślin barwierskich, najstarsze odnalezione nasiona datowane są na erę kamienia łupanego (jaskinia l’Audoste w Delcie Rodanu), odkąd to jego kariera nieprzerwanie nabiera tempa i hamuje dopiero z chwilą otwarcia drogi morskiej do Indii (Vasco da Gama, 1498). Ogromne ilości indygo przywożone z Indii stały wówczas dużym zagrożeniem dla urzetowych fortun. I tak w Niemczech roku pańskiego 1577 używanie indygowca zostało zabronione, a samą roślinę oficjalnie uznano za substancję żrącą i przechrzczono Czarcim barwnikiem, a nieco później,we Francji, za sprawą Henryka IV Burbona stosowanie „indiańskiego ziela” zostało zakazane pod karą śmierci. Sytuacja sklarowała się w pierwszych latach 20 wieku. Wraz z rozwojem chemicznych sposobów syntezy barwnika, zarówno gałąź urzetowa jak i indygowcowa załamały się na kontynencie europejskim dokumentnie. Tyle z rysu historycznego, teraz część praktyczna:)

Nasionka moje wysiałam na początku maja wprost do gruntu, zupełnie ignorując zalecenia by chuchać na nie i dmuchać. Prawdą jest, że wzeszło mi mniej niż 50% nasion, ale ich pochodzenie też nie jest do końca pewne, więc trudno mi określić, czy winna byłam ja, nasiona, czy ptactwo. Dziś, miesiąc po wysiewie rośliny mają wysokość dochodzącą do 30 cm i w porannej rosie, o wpół do szóstej rano, prezentowaly się super zdrowo:urzet1urzet2

 

 

 

 

 

Nie ma już śladu po niedawnej awarii z rozsadą 🙂 Zbyt długo z nią czekałam i w efekcie przesadzałam już ładnie podrosłe rośliny. Zdumiałam się jak niewiele czasu poza ziemią wystarczy by roślinę położyć na płasko! Chwilę dosłownie każda roślina spędziła w powietrzu, wysadzałam je pojedynczo z ziemi od razu do nowego m1 kilkadziesiąc cm dalej a i tak liście legły na ziemi, straciły na jędrności, dostały fioletowych wybroczyn a żyłki zrobiły się sinoniebieskie (gwoli ścisłości – korzeń, choć palowy, za każdym razem wyjęty był w całości, niczego nie uszczknęłam).

urzet_przes

Intensywne podlewanie + parę deszczowych dni na szczęście uratowało każdą roślinę, ale lekcja i tak była nieradosna. Nie czekać – przesadzać póki są małe 🙂

Z ciekawostek – to z urzetu właśnie otrzymywano niebieski barwnik, którym królowa Icenów, Boudika (Budyka, Boadicea lub Boudicca) malowała swe ciało przed wyruszeniem do walki przeciwko Rzymianom.

Przypominając tę panią:

„Była bardzo wysoka i wyglądała groźnie. Patrzyła srogo, a mówiła ochryple. Wspaniałe włosy bujnie spływały na jej biodra. Do ubioru − niezmiennie nosiła wspaniałą złotą kolię wokół szyi i wielobarwną tunikę. Na tym gruby płaszcz spięty broszą. Gdy przemawiała, chwytała włócznię, aby jeszcze bardziej przestraszyć patrzących”

Kasjusz Dion Kokcejanus „Historia rzymska” 62, 2

Oj całe szczęście, że mi ten urzet ocalał! 😀

Przy niebieskościach pozostając, przedstawię kolejną roślinę: indygowiec japoński (Persicaria tinctorium). Jak wszystkie inne, nasionka wysiane były do gruntu późną wiosną, nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności po wysiewie przyszedł solidny przymrozek, który wymroził mi wszystkie pomidory, ale na szczęście nie skazało to mojej indygowcowej uprawy na jap_indniebyt. Parę tygodni po wysiewie pojawiły się pierwsze siewki (2 okrągłe listki z niebiesko fioletową obwódką i trzeci, właściwy już, mięsisty, błyszczący i ciemnozielony). Śmiało mogę stwierdzić, że wyrosła mi zdecydowana większość nasion, a rozsadę rośliny zniosły wspaniale. Bardzo odporne bestie 🙂 W związku z tym, że liście indygowca wydajniejsze są farbiarsko od liści urzetu, pokładam w tej uprawie spore nadzieje.

Zmieniając tonację – krokosz barwierski ((Carthamus tinctorius L.) był próbą powetowania sobie marzannowej straty. Płatki kwiatów, których pąki już się nieśmiało zawiązują barwią na żółto, a po wyługowaniu roztworu na czerwono, więc nie zamknę się na szczęście w zimnych tonacjach 🙂 Na zdjęciu jest około 1/3 moich krokoszowych zasobów, ale wciąż nie mam pojęcia, czy nie będzie tego za mało, ale to okaże się w sierpniu !

krok_bar

Ostatnim kolorem jaki mam nadzieję uzyskać jest żółty. Ku zgrozie mojego Arka poza głównym ogródkiem wysadziłam 2 sadzonki janowca barwierskiego (Genista tinctoria), które pięknie znaczą dalszy kierunek ekspansji ścieżek i poletek. Niby odmawia dalszego kopania, ale niech tylko zobaczy mnie w akcji a z litości pewnie dokończy dzieła, wszak nikt inny poza mną nie potrafi wbić sobie noża w nogę otwierając nim przesyłkę 😀

Na zdjęciu janowiec barwierski:janowiec

I tak właśnie wyglądał mój poranny obchód po ogródkach! Tak, mam 2, drugi jest zielno warzywny. Niech kolejne zdjęcie będzie zatem pochwałą życia na wsi, jako że rzodkiewki i bazylia też pochodzą z moich upraw:

snaiada

Rośnijcie moje roślinki zdrowo i wysoko a ja tymczasem wracam do projektu rozpoczętego wczoraj o 23:00. Słabo przezeń ze snem tej nocy było, ale idea jest przednia! Poniżej mała zachęta i mam nadzieję, że już niedługo uda mi się pokazać co z tego wyjdzie!

ogham

You may also like:

5 komentarzy

    1. I am glad you like it! I am affraid, however, that this is not much when compared to your achievements 🙂 I love your dyeing!

    1. o nasiona dobrze pytać u farbiarek, albo szukać online. Można je znaleźć na przykład na wildcolours.co.uk albo szukać po etsy, czasem tam da się znaleźć taniej. Moje urzetowe nasionka na przykład znalazłam na allegro, więc dobrze się rozejrzeć bo mogą być tuż obok 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *