Jak uprząść mleko

– Co? Jak to? Mleko? Prawdziwe???

Marszczenie czoła, niedowierzanie a potem intensywny risercz. Taka była moja pierwsza reakcja na wieść, że można dostać i uprząść włókno mlekowe. Równie mocno zdziwiłam się parę minut później kiedy okazało się, że włókno to starsze jest ode mnie o parę pokoleń i było sposobem walki z niedoborami w czasie II wojny światowej. Ale od początku:

Continue Reading

Zimowa impresja art-yarnowa

Miałam niedawno ogromną przyjemność zamówić sobie czesanki marzeń. Dosłownie. Po okresie zachłannego testowania czystych wełenek różnych gatunków owiec (był kiedyś pomysł by taki cykl napisać.. może warto go zreaktywować?), przyszedł moment, w którym zapragnęłam dodatkowych radości a i bardziej ufam już we własne siły i wiem, że wyższe fale już nie zaleją mojej głowy!

Pośród wełenek, których zapragnęłam podotykać i zamienić w nitkę znalazła się ta oto boska mieszanka wełny z merynosów w 3 kolorach – białym, niebieskim i kruczym oraz.. lnu. U dołu warkocza widać jak pięknie, roślinnie odznacza się on na tle gładkiej wełny.

Continue Reading

Odczarowując czerń

Jakiś czas temu udało mi się utkać całkiem ładną krajkę w eleganckiej czerni i bieli. Żeby jednak zachować względną historyczność, biel była bardziej w kolorze ecru a czerń nie do końca idealna, by przypominały kolor naturalnej wełny. Sądziłam, że wszystko będzie dobrze, do momentu jednak w którym pokazałam krajkę szerszemu gronu. Oprócz wielu miłych słów bowiem usłyszałam wątpliwości na temat używania czarnej barwy, ponieważ „w średniowieczu tym kolorem nie dysponowano”. Nie da się naturalnie barwić wełny na czarno, więc źle i już!

Continue Reading

Szkockie wrzeciono

Jakiś czas temu opisałam tu moje idealnie islandzkie wrzeciono, dziś czas na Szkocję 🙂 Stamtąd to pochodzi jedno z najmniej popularnych i w ogóle najmniej znanych wrzecion. Z wyglądu przypomina ledwo ociosany kawałek drewna, który nie może być zapowiedzią niczego efektownego.. i nic bardziej mylnego! Spośród wszystkich wrzecion, na których dotąd przędłam, to szkockie właśnie jest najbliższe mej duszy.

Continue Reading

Przędzenie konopii

Kiedy wiosną tego roku wprowadzałam się do domu na wsi jedną z pierwszych myśli jakie przyszły mi do głowy był sposób zagospodarowania podwórka. Zaplanowałam sobie 3 odrębne poletka uprawne – ogródek ziołowo warzywny, ogród barwierski i mikro plantacyjka konopii włóknistej. O ile pierwsze dwa pomysły udało się zrealizować że hej, o tyle trzeci został skutecznie znokautowany przez naszą polską rzeczywistość i ograniczenia prawne. Wniosek z tej przygody taki, że jeśli chciałabym przejść całą drogę od słomy konopnej to gotowej przędzy, najlepiej znaleźć kogoś kto ją uprawia wielkoareałowo i odkupić od niego te parę naręczy 🙂

Continue Reading

Dziady 2016

Jest już 00:46. Zimna noc z 31 października na 1 listopada świadkiem jest powrotu na ziemię dusz tych co odeszli i dziś, zmarznięci i głodni błąkają się szukając drogi do swych dawnych domów.

Starym słowiańskim zwyczajem jest duchów tych nie bać się, lecz  pomóc im do swych domów trafić aby mogli tę noc spędzić ze swoimi rodzinami. Jako że trudno dziś ognie palić przy drodze, wzięliśmy z moim narzeczonym stary lampion i świece i razem przeszliśmy drogę, która prowadzi do wsi od strony pól. Co rusz w gęstwinach po obu stronach polnej drogi słychać było szelesty i chrzęsty. Duchy? Przodki szukający swoich starych domów? Kto wie, na pewno parę z tych dźwięków należało do czarnej istoty, która wdzięcznym miałkiem przeszyła ciemność i zaczęła ocierać się o nasze nogawki 🙂

Continue Reading

Barwienie jaskółczym zielem

Kto choć raz grał w Wiedźmina albo spędzał lato na wsi wie czym leczyć kurzajki i z czego smajstrować eliksir Jaskółka 😉 Po przerwaniu łodygi jaskółczego ziela (Chelidonium majus) wypływa z niej jasnożółty sok i po wysmarowaniu tym dwóch pieprzyków na twarzy (a nuż!) przyszła myśl, by wypróbować go na wełnie. Pomysł wydawał się być tym ciekawszy, że sok jest intensywny w barwie a im niżej rośliny tym jest ciemniejszy by w korzeniu osiągnąć kolor wręcz pomarańczowoczerwony.

Continue Reading

Festiwal Słowian i Wikingów, Wolin 2016

Długo czekał ten Wolin na relację w tym miejscu. Tydzień już minął kiedy wojowie i rzemieślnicy opuścili wielki skansen na Wolińskiej Kępie a ja wciąż wracam tam myślami i zastanawiam się czy dam radę choć w połowie oddać urok tego wczesnośredniowiecznego tygielka kultur, języków i religii. Uprzedzam zawczasu – w tym wpisie będzie ogrom zdjęć!

Continue Reading

Przygotowanie runa w sposób „woolen”

Przed właściwym przędzeniem wełnę przygotować można dwojako, teraz uwaga – 2 prawie-neologizmy, których nie potrafię przełożyć na nasz język. Woolen i worsted. Runo przygotowane w sposób „worsted” będzie miało włókna ułożone równolegle do kierunku wyciągania przędzonej nitki. Przędza z takiej czesanki będzie mocna, z włóknami skręconymi ściśle i z minimalną ulością uwięzionego między nimi powietrza. „Woolen” to zupełnie inna historia – tu włókna ułożone są prostopadle do kierunku przędzenia, dzięki czemu włóczka posiada bardziej chaotyczne ułożenie włosków, jest mniej wytrzymała na rozciąganie ale i bardziej puchata.

Aby przebyć cały szlak – od runa do gotowych do przędzenia czesankowych roladek wystarczy samo runo i para grępli ręcznych, które notorycznie nazywam po prostu czesakami :). Jakiś czas temu już dostałam paczkę z runem jagniąt owcy norweskiej. Przebierając ostatnio swoje zapasy znalazłam właśnie ten worek, cierpliwie czekający na „swój czas”. Zatem nadszedł 😉

Continue Reading