Przędzenie konopii

Kiedy wiosną tego roku wprowadzałam się do domu na wsi jedną z pierwszych myśli jakie przyszły mi do głowy był sposób zagospodarowania podwórka. Zaplanowałam sobie 3 odrębne poletka uprawne – ogródek ziołowo warzywny, ogród barwierski i mikro plantacyjka konopii włóknistej. O ile pierwsze dwa pomysły udało się zrealizować że hej, o tyle trzeci został skutecznie znokautowany przez naszą polską rzeczywistość i ograniczenia prawne. Wniosek z tej przygody taki, że jeśli chciałabym przejść całą drogę od słomy konopnej to gotowej przędzy, najlepiej znaleźć kogoś kto ją uprawia wielkoareałowo i odkupić od niego te parę naręczy 🙂

Dlaczego konopie?

Jest to roślina prawdziwie multizadaniowa, którą znajdziemy ją w:

  • tkaninach, które są lekkie, wytrzymałe i oddychające. Mimo że włóczka konopna z początku wydawać się może nieatrakcyjna, jest ona delikatniejsza od lnu i w miarę używania (noszenia i prania) staje się ona coraz bardziej miękka,
  • karoseriach samochodowych,
  • szkutnictwie – aż do końca XIX wieku 70% olinowania okrętów wykonane było z włókien konopnych,
  • budownictwie – może ktoś z Was zdołał natknąć się w markecie budowlanym na pakuły (ostatnio widziałam je w Bricomarche). To gorszej jakości włókno, o długości poniżej 30 cm używane do uszczelniania domów ekologicznych, pokładów statków, czy połączeń gwintowych,
  • produkcji papieru,
  • energetyce (brykiet opałowy),

Do tego roślina jest bajecznie prosta w uprawie. Nie ma żadnych specjalnych wymagań klimatycznych, jest mrozoodporna, odporna na działanie szkodników i sama radzi sobie z chwastami. Wspaniale, prawda?

Wszystko byłoby idealnie gdyby nie jeden szkopuł – Tetrahydrokannabinol (THC) i to o tę substancję rozbił się cały mój plan niewinnej hodowli dla celów przędzalniczych. Sprawa nie jest na szczęście beznadziejna i w moim kraju dopuszczone do hodowli jest 5 jednopiennych odmian o zawartości THC poniżej 0.2%, czyli przeznaczeniu ściśle włókienniczym (zerknąć na nie można pod tym linkiem), ale ilość warunków jakie należy spełnić by móc je zasiać sprawia, że nie jest to roślina do uprawy ogródkowej 🙂 Więcej informacji na temat warunków jakie należy spełnić by móc uprawiać konopie można znaleźć na przykład tu.

Tym sposobem nie zostało mi nic innego jak zamówienie gotowej czesanki.

kon6

Istnieje tendencja do wrzucania lnu i konopii w jeden worek. Biorąc konopną czesankę do rąk można przeżyć ogromne zaskoczenie – czesanka jest śliska o pewnej dozie jedwabistości. Wyczuwa się oczywiście w dłoniach, że włókno to jest roślinne i na pewno nie z tych luksusowych, ale mnie zachwyca.

Jak to uprząść?

kon1

Przed przystąpieniem do przędzenia warto zaopatrzyć się w miseczkę z wodą. Żeby docenić wartość wody polecam spróbować uprząść kawałeczek nitki na sucho i dopiero wtedy zmoczyć palce, którymi trzyma się skręcającą się nitkę. Woda pięknie wygładza nitkę i pomaga utworzyć naprawdę bardzo mocną nić. Co ciekawe, świeżo uprzędziona przędza będzie się od razu zachowywać jakby już była ustabilizowana. Kiedy usuwam naprężenie ona wcale nie próbuje się odkręcić z powrotem, tylko spokojnie leży nie sprężynkując.

W przędzeniu bardzo przypomina len. Tak prezentuje się ręcznie uprzędziony konopny moteczek:

kon3

tutaj dla porównania wielkości trzymam go w swojej dłoni:

kon5

Na zakończenie włóczkę wygotowałam z łyżeczką sody kalcynowanej i wysuszyłam pod obciążeniem. Teraz pozostaje jedynie przewinięcie motka w kłębek i można zacząć go powoli zużywać 🙂

Jestem bardzo ciekawa jak się będą sprawować konopne śnieżynki na choinkę. Nigdzie dotąd nie napotkałam śnieżynek wykonanych z ręcznie tkanych konopi. Sama nie mogę doczekać się efektu!

2 thoughts on “Przędzenie konopii

    1. Jedna już jest, ale ona nie jest efektowna ani trochę! To pewnie dlatego dotąd konopnych nigdzie nie widziałam.. z różanej przędzy natomiast chciałam zrobić śnieżynkę frywolitkową. Takiej też jeszcze nigdzie nie widziałam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *