Kupujemy stary kołowrotek do przędzenia typu castle

  Przyszedł i w końcu czas na mnie – zatwardziałą zwolenniczkiem przędzenia na nowiuśkich, współczesnych kołowrotkach. Dzisiaj stałam się dumną właścicielką poczciwego staruszka roboczo nazwanego Pimpusiem z racji swoich rozmiarów i skromnych możliwości (póki co!). Czuję jednak że kółko to ma potencjał i może być warto włożyć w niego odrobinę pracy by dać mu drugie […]

Powrót prządki

Jestem! W końcu wróciłam i wypada pozbierać to, co przez ostatnie miesiące leżało odłogiem, ale wpierw słowo wyjaśnienia, gdyż tegoroczny sezon letnio – jesienny utknęłam tam gdzie Europa wita się z Azją, znosząc upały, kurz, błoto, jeszcze raz upały i turecką muzykę zgodnie puszczaną przez wszystkie stacje radiowe od rana do nocy. Plan mój zakładał, […]

Kupalnocka – druga edycja Owieczkowego Pudełka

Noc Kupały już mocno za pasem, a tu jeszcze pozostała do odtajnienia zawartość ostatniego Pudełka Niespodzianki. Najwyższa na to pora! Nim przejdę do konkretów chciałam mocno i gorąco podziękować osobom, które mnie w projekcie dopingują wysyłając mi wiadomości pełne pozytywnych emocji. Jest tak, że przed każdą wysyłką mam serducho pełne obaw. Z jednej strony mi, […]

Pierwsza edycja Owieczkowego Pudełka

Jest coś – właściwie zupełnie nowy projekt, o którym tu jeszcze nie wspomiałam, a który właśnie zebrał pierwsze pozytywne reakcje! Dziś, kiedy wykopałam się już spod kartonów, wstałam i otrzepałam z wełny.. a przede wszystkim kiedy wszystkie osoby otrzymały swoją niespodziankę, mogę z czystym sercem napisać co to takiego, i to z detalami 🙂

Jak uprząść mleko

– Co? Jak to? Mleko? Prawdziwe??? Marszczenie czoła, niedowierzanie a potem intensywny risercz. Taka była moja pierwsza reakcja na wieść, że można dostać i uprząść włókno mlekowe. Równie mocno zdziwiłam się parę minut później kiedy okazało się, że włókno to starsze jest ode mnie o parę pokoleń i było sposobem walki z niedoborami w czasie II wojny światowej. Ale […]

Zimowa impresja art-yarnowa

Miałam niedawno ogromną przyjemność zamówić sobie czesanki marzeń. Dosłownie. Po okresie zachłannego testowania czystych wełenek różnych gatunków owiec (był kiedyś pomysł by taki cykl napisać.. może warto go zreaktywować?), przyszedł moment, w którym zapragnęłam dodatkowych radości a i bardziej ufam już we własne siły i wiem, że wyższe fale już nie zaleją mojej głowy! Pośród wełenek, których zapragnęłam podotykać i […]

Odczarowując czerń

Jakiś czas temu udało mi się utkać całkiem ładną krajkę w eleganckiej czerni i bieli. Żeby jednak zachować względną historyczność, biel była bardziej w kolorze ecru a czerń nie do końca idealna, by przypominały kolor naturalnej wełny. Sądziłam, że wszystko będzie dobrze, do momentu jednak w którym pokazałam krajkę szerszemu gronu. Oprócz wielu miłych słów bowiem usłyszałam wątpliwości na […]

Szkockie wrzeciono

Jakiś czas temu opisałam tu moje idealnie islandzkie wrzeciono, dziś czas na Szkocję 🙂 Stamtąd to pochodzi jedno z najmniej popularnych i w ogóle najmniej znanych wrzecion. Z wyglądu przypomina ledwo ociosany kawałek drewna, który nie może być zapowiedzią niczego efektownego.. i nic bardziej mylnego! Spośród wszystkich wrzecion, na których dotąd przędłam, to szkockie właśnie jest najbliższe mej duszy.

Przędzenie konopii

Kiedy wiosną tego roku wprowadzałam się do domu na wsi jedną z pierwszych myśli jakie przyszły mi do głowy był sposób zagospodarowania podwórka. Zaplanowałam sobie 3 odrębne poletka uprawne – ogródek ziołowo warzywny, ogród barwierski i mikro plantacyjka konopii włóknistej. O ile pierwsze dwa pomysły udało się zrealizować że hej, o tyle trzeci został skutecznie znokautowany przez naszą polską rzeczywistość […]

Islandzkie wrzeciono

Dziś będzie sporo zdjęć dokumentujących krok po kroku jak z kawałka kamienia i szczapki drewna powstało wrzeciono wzorowane na znaleziskach z czasu pierwszego osadnictwa na Islandii. Sam pomysł by samej (i oczywiście – z pomocą Miśka) stworzyć sobie wrzeciono zrodził się  już parę dni temu. O ile samo wystruganie drewnianego wrzeciona barierą nie do pokonania nie jest (o szkockich […]